
Dzieci w okresie szkolnym mają wiele potrzeb: aktywności ruchowej, zabawy, zdobywania wiedzy, twórczości, wsparcia ze strony dorosłych, przebywania w gronie rówieśników. O zaspokojenie tychże właśnie potrzeb dbała przez trzynaście dni pobytu w górach kadra Miejskich Świetlic Socjoterapeutycznych. Po raz kolejny bowiem placówki te wraz z Uczniowskim Socjoterapeutycznym Klubem Sportowym zorganizowały dla ponad czterdzieściorga dzieci wyjazd w Sudety, do miejscowości Duszniki Zdrój.
Od 9 do 21 lipca wychowawcy: Katarzyna Wiśniewska-Mazur, Sandra Buczkowska, Agnieszka Nowacka i Stanisław Dolecki, wolontariuszka Anna Pilarska oraz

Kierownik Zofia Komosińska dbali, by dzieciom nie zabrakło niezapomnianych wrażeń. Czas wypełniły im więc: zjazd suchym torem saneczkowym w Polanicy Zdroju, zwiedzanie Muzeum Żaby i Muzeum Zabawek w Kudowie Zdroju, pobyt w gospodarstwie Agroturystycznym w Kudowie – Czermnej, zwiedzenie Jaskini Niedźwiedziej – najdłuższej jaskini Sudetów w Masywie Śnieżnika, całodzienna wycieczka do Wrocławia – zwiedzania Muzeum Narodowego oraz Panoramy Racławickiej. We Wrocławiu dzieci zwiedziły również Stary Rynek szukając wrocławskich krasnali. Zachwycone były też wrocławską fontanną.
Maluchy uczęszczały również na basen w Lewinie Kłodzkim, zapoznały się z historią zamku w przygranicznym Nachodzie w Czechach, brały udział w

wycieczkach po pobliskich górach i bawiły się doskonale podczas organizowania różnego rodzaju obrzędów kolonijnych i dyskotek. Doskonaliły także sprawność fizyczną podczas gry w siatkówkę, tenis stołowy, badmintona oraz podczas zajęć patrolowych. Prawie wszystkim zajęciom na terenie ośrodka towarzyszyła dogoterapia. Specjalnie wyszkolone w tym celu psy – polskie owczarki nizinne uczyły dzieci odpowiedzialności, opiekuńczości, empatii i umiejętności czerpania radości z
Na zakończenie turnusu dzieci wzięły udział w zorganizowanej przez gospodarstwo agroturystyczne Szlak Ginących Zawodów biesiadzie z kiełbaskami,

specjalnie upieczonym chlebem z masłem wiejskim lub smalcem i tańcami ludowymi. Gospodarstwo składało się z kilku drewnianych chat wiejskich, wiatraka, pracowni garncarskiej oraz ptasiego mini zoo ze strusiem emu (chętnie jedzącym z ręki). W jednej z chat odbywały się pokazy wypieku chleba tradycyjną metodą na zakwasie w piecu chlebowym. Smakowi takiej kromki chleba trudno się oprzeć.
Wyjazd sfinansowano dzięki Miejskiej komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, darowizn sponsorów oraz środków USKS

Rodzice – Dzieciom.
Wiktor Koliński, MCIP