Szubin w dawnym województwie bydgoskim. Tutaj, w mieście wówczas powiatowym, w roku 1865 osiedlił się Franciszek Formanowicz, rodem z Gostynia Wlkp. Tutaj też w dniu 3 października 1871 roku odbył się jego ślub z Franciszką z Drzewieckich, urodzoną w dniu 30 września 1840 roku w Łobżenicy w woj. bydgoskim.
formanowiczjpg [300x446]    26 marca 1878 roku w domu rodzinnym, przyszedł na świat syn, jako piąte dziecko swoich rodziców, któremu na chrzcie św. w dniu 23 kwietnia 1878 roku nadano imiona Leon, Marian. Rodzicami chrzestnymi byli Elżbieta Kirst oraz Zygmunt Żdzarski ze Słupów /koło Szubina/.
    Pierwsze nauki pobierał Leon w szkole powszechnej w Szubinie, a po odpowiednim przygotowaniu wstąpił do gimnazjum w Nakle n/Notecią, gdzie przebywał do uzyskania promocji do wyższej sekundy. Następnie przeniósł się do gimnazjum klasycznego w Chełmnie w woj. toruńskim, zdając tam w roku 1898 maturę. Jako uczeń gimnazjum w Chełmnie brał udział w tajnej pracy niepodległościowej pomorskich Filomatów. Po zdaniu matury zgłosił się do Seminarium Duchowego w Poznaniu. Ukończywszy Seminarium poznańskie, został skierowany na dalsze studia do Seminarium Duchowego w Gnieźnie. Jako kleryk odbył w roku jubileuszowym 1900, wraz z innymi klerykami, pielgrzymkę do Rzymu, gdzie został przyjęty na audiencji u Ojca św. Leona XIII.
    W dniu 1 grudnia 1902 roku  otrzymał Leon z rąk ks. biskupa Andrzejewicza święcenia kapłańskie. Mszę św. prymicyjną odprawił w dniu 2 grudnia 1902 roku w kościele parafialnym w Szubinie. Zachowało się oryginalne zaproszenie na mszę św. prymicyjną.
    Po otrzymaniu święceń kapłańskich skierowano ks. Leona na wikariat do parafii św. Trójcy /fara/ w Gnieźnie, gdzie pełnił obowiązki wikarego. Z pewnością już wówczas wstąpił do Związku Kapłanów ”Unitas”, którego członkiem był przez następne lata. Obok pracy duszpasterskiej zajął się od razu działalnością narodową i społeczną. Należał do organizacji narodowo – demokratycznej ”Straż” i często przemawiał na jej wiecach. W 1905 wystąpił w mowie wiecowej w obronie ziemi polskiej, piętnując sprzedawanie jej Niemcom. Nawoływał do popierania rodzimego handlu. Jedną z jego mów w 1906 uznano za wyraźnie antyniemiecką. [O stylu jego zapewne płomiennych przemówień niech zaświadczy artykuł młodego ks. Leona, pod tytułem „Pamięci Adama Mickiewicza”, który ukazał się w grudniu 1906 roku w lwowskim czasopiśmie „Wiedza i Praca”. Za szczególnie ważną społecznie uważał akcję trzeźwość i wstrzemięźliwość. Współdziałał w założeniu (11 II 1906) w Gnieźnie tow. wstrzemięźliwości ”Wyzwolenie” i został przewodniczącym zarządu. Należał także do Związku Księży Abstynentów i pełnił w nim (1907) funkcję skarbnika. W ”Miesięczniku dla Popierania Ruchu Wstrzemięźliwości” umieszczał (od 1904) artykuły, w których podawał historyczne dane o organizacjach wstrzemięźliwości w Poznańskiem oraz o dziejach tego ruchu w Polsce. Swoje historyczne zainteresowania rozwinął później, jako archiwariusz i bibliotekarz kapitulny. Od 1904 był członkiem Poznańskiego Tow. Przyjaciół Nauk.
    Po czterech latach tj. w roku 1906 (1 IV 1906 r.) ks. Leon został proboszczem w parafii Modliszewko, położonej około 10 km na północ od Gniezna. Modliszewko, dawna siedziba Pałuków i Dyów, szczyciło się drewnianym, wysokiej klasy zabytkowej kościołem św. Jakuba, pochodzącym z roku 1732. Kościół wzniósł tutejszy dziedzic Filip Kołudzki. Dachy i kopuły kaplic pokryte były oryginalnym gontem. Kościół niestety spłonął w 1988 roku. Odbudowany, już jako murowany, odbiega wyglądem od pierwotnego. Ks. Leon, jako nowy proboszcz, odnowił kościół, a plebanię, w której zamieszkał, rozbudował.
    W roku 1907 wybuchł strajk dzieci szkolnych obejmujący prawie całą Wielkopolskę. Nie ominął on również dzieci w Modliszewku. Ks. Leon został przez ówczesne władze pruskie, na skutek donosu, oskarżony o uświadamianie i namawianie z ambony parafian do zachowania polskości w następujących słowach: ,,Jest już najwyższy czas, abyście pozbyli się gnuśności i oparli się germanizacji świętej naszej religii i kościoła przez naukę religii w szkołach. Więcej nic Wam powiedzieć nie potrzebuję. Wiecie teraz sami co Wam czynić wypada’’.
    Wytoczono ks. Leonowi proces, który odbył się w Sądzie Ziemskim /Landgericht/ w Gnieźnie. Na skutek mowy prokuratora domagającego się przykładnego ukarania oskarżonego tj. z dwóch paragrafów po trzy tygodnie więzienia, sąd skazał ks. Leona na łączną karę trzech tygodni. Po odbyciu kary, wypuszczony na wolność, został ks. Leon entuzjastycznie powitany przez ludność miasta Gniezna. Ówczesna gazeta gnieźnieńska ,,LECH’’, a za nią ,,KURIER POZNAŃSKI’’ przedstawiły bardzo obszernie to wydarzenie. Tego samego roku odbyła się druga rozprawa sądowa za rzekomą obrazę wachmistrza, jakiej miał się dopuścić ks. Leon podczas opuszczania więzienia. Sąd skazał ks. Leona na 30 marek grzywny.  
    Podczas wrzesińskiego strajku szkolnego wytoczono mu proces w Gnieźnie (31 I 1907). Oskarżony był o naruszenie dwóch paragrafów prawa pruskiego, jednego przez rozdawanie kartek z protestem przeciw nauczaniu polskich dzieci religii w języku niemieckim, co uznano za podburzanie do nieposłuszeństwa wobec państwowych zarządzeń, drugiego zaś przez omawianie na ambonie ”spraw państwowych”. Prokurator żądał trzech tygodni więzienia za każdy z tych czynów. Skazano go na łączną karę trzech tygodni więzienia. Gdy opuszczał więzienie w Gnieźnie, zebrał się tłum ludzi z Modliszewka i z miasta, którzy przynieśli kwiaty i wznosili wiwaty. Doszło do ostrej interwencji żandarmów, którzy zakazywali publicznego powitania i nakazywali jazdę powozem bez zatrzymywania się. Ksiądz Leon odjechał do kościoła farnego, gdzie odprawił nabożeństwo przy udziale zebranych na powitanie ludzi. Wytoczono mu nowy proces za obrazę żandarmów i skazano na 30 marek grzywny, od czego złożył apelację. Proces wytoczono także 10 osobom z tłumu witającego go i skazano mężczyzn na 10 marek, a kobiety na 5 marek grzywny. Doznane szykany nie wstrzymywały go od działalności narodowej i społecznej.
    Praca duszpasterska w małej parafii wiejskiej nie wypełniała ks. Leonowi całkowicie czasu. Toteż wolne chwile poświęcał zaspakajaniu swoich zainteresowań intelektualnych. Dla relaksu polował. Oprócz dotychczasowych funkcji przyjął nowe. W 1910 wszedł do rady nadzorczej nowopowstałego Banku Ziemskiego w Gnieźnie. W tym samym roku należał do tamtejszego Powiatowego Komitetu Wyborczego i brał udział (1912) w zorganizowanym przez ten Komitet wiecu protestacyjnym przeciw uchwale o wywłaszczaniu chłopów. Ogólnikowo podaje się, ze podczas Powstania Wielkopolskiego utrzymywał kontakt z działaczami patriotycznymi w Gnieźnie, wymaga więc badań, na czym polegał jego udział w powstaniu. Monografie opisujące działania powstańcze („Bój o Szubin”) wspominają, że ks. kanonik Formanowicz dysponował „tekami” archiwaliów (dokumentów z czasów walk powstańczych). Cytat ze wspomnianego opracowania „...w tece ks. kan. Formanowicza pod 1 b 193 dodatek nadzwyczajny gazety”. Należy przypuszczać, że ksiądz Leon zbierał w czasie powstania dokumenty, archiwizował i katalogował je, a następnie udostępniał te archiwalia osobom zainteresowanym.
    Z wielkim zamiłowaniem rozpoczął zbieranie rzadkich druków, exlibrisów, medali, obrazów świętych nawiązując kontakty z wieloma zbieraczami tych przedmiotów. Żywy kontakt utrzymywał ze znanymi zbieraczami medali między innymi z p. Zygarłowskim z Poznania i z p. Krzepkim z Witowa.
    Już w pierwszych latach kapłaństwa zwrócił się ks. Leon ku studiom historycznym i bibliotekarstwu głównie pod okiem ks. Tadeusza Trzcińskiego, profesora i bibliotekarza kapitulnego. ,,Zrazu kolekcjoner i bibliofil przebił się wytrwałą pracą do rzędu historyków i wytrawnych bibliotekarzy’’ – tak napisze o nim ks. Józef Nowacki.
    Zamiłowaniem swoim do studiów historycznych i bibliotekarstwa zwrócił na siebie uwagę ks. biskupa Antoniego Laubitza z Gniezna, jak również ks. prymasa kardynała Augusta Hlonda w czasie ich kilkakrotnych wspólnych wizytacji w Modliszewku. Oceniając pracę, znawstwo, jak również zbiory, na wniosek ks. prymasa Ojciec św. papież Pius XII mianował ks. Leona kanonikiem gremialnym Katedry prymasowskiej w Gnieźnie [18 II 1927] oraz bibliotekarzem i archiwariuszem kapitulnym. Instalacja ks. Leona jako kanonika w katedrze gnieźnieńskiej przez ks. prymasa nastąpiła 18 kwietnia 1927 roku. Ks. Leon, jako kanonik zamieszkał w kanonii przy katedrze.
    Jeszcze w Modliszewku, a później w Gnieźnie, częstymi gośćmi byli historycy i bibliotekarze, jak np.: p. Grycz, Artel - Wierczyński, Kawecka, Brosig, K. Piekarski, Gumowski i inni ze świata naukowego. Przyjeżdżali, by prowadzić konsultację lub zasięgnąć rady w pracach z dziedziny bibliotekarskiej. Braki wykształcenia zawodowego uzupełniał ks. Leon wytrwale, samouctwu zawdzięczając swoją głęboką wiedzę i znawstwo oraz pozycję w świecie bibliotekarskim. ,,Jego publikacje związane ściśle z działalnością bibliotekarską,  wyróżniają się wielką starannością, ścisłością i znawstwem’’ piszą ks. Józef Nowacki  i Janina Formanowicz.
    Na stanowisku archiwariusza i bibliotekarza kapitulnego, podjął prace nad uporządkowaniem zbiorów kapitulnych i seminaryjnych. Przeprowadzał nową inwentaryzację zbiorów archiwum kapitulnego, która dobiegła końca przed wojną. ,,Jeden egzemplarz inwentarzowy, aczkolwiek jeszcze niezupełny, złożył ks. Formanowicz w 1938 roku Ordynariuszowi diecezji. Daremno poszukiwali go okupanci w pałacu prymasowskim w Poznaniu - uratował je J. Em. Ks. kardynał Hlond’’ – jak podaje ks. Józef Nowacki.
    Bibliotekę uporządkował. Wyodrębnił z niej polonica XVI wieku. Skompletował dział inkunabułów. Sięgał do starych opraw, wydobywając z nich cenne fragmenty druków. Odbywał podróże do licznych kościołów archidiecezji, poszukując cymeliów, które gromadził w księgozbiorze kapitulnym.
    Dzieje gnieźnieńskiej biblioteki kapitulnej nakreślił ks. Leon w wyniku skrzętnych studiów archiwalnych w pracy pt.: ,,Biblioteka kapitulna w Gnieźnie’’, wydanej już w roku 1929 z okazji IV – go Zjazdu Bibliofilów i II – go Zjazdu Bibliotekarzy Polskich w Poznaniu i to dwukrotnie – jako oddzielną pracę czcionkami Rolniczej Księgarni Nakładowej w Poznaniu oraz w pracy zbiorowej pod redakcją Stefana Wierczyńskiego: ,,Biblioteki Wielkopolskie i Pomorskie’’ str. 153-167, wydanej przez Komitet Organizacyjny wspomnianych Zjazdów .
    O wnikliwości w pracach bibliofilskich ks. Leona świadczy również fakt odkrycia przez niego w Bibliotece Kapitulnej w Gnieźnie w roku 1929 unikatowego, dosłownie jedynego egzemplarza traktatu poetyckiego Walentego Rozdzieńskiego, Ślązaka, napisanego w roku 1612 w języku polskim pt.: ,,Officina terraria, abo Huta y Warsztat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego’’. Odnalazł go ks. Leon w sporym klocku ofiarowanym Bibliotece Kapitulnej przez ks. A. Dyamenta. ,,…Walenty Roździeński w dedykacyjnym wierszu wyraża życzenie, aby jego poemat między kuźnikami rozniesion wszędzie został. Ks. Formanowicz postanowił wieść o tak rzadkim druku roznieść nie tylko między kuźnikami, czyli hutnikami, lecz między cały naród polski…’’, tak przypomina o tym odkryciu Gustaw Morcinek w roku 1962. Ks. Leon w swojej pracy ,,Biblioteka Kapitulna w Gnieźnie’’ wymienia wspomniany traktat poetycki ,,Officina ferraria’’ na str. 14. Przekazany prof. Romanowi Polakowi wspomniany poemat doczekał się w roku 1933 drugiego wydania nakładem Jana z Gogumina Kuglina, dyrektora ówczesnej Drukarni Rolniczej w Poznaniu. Niestety bezcenny oryginał ,,Officina ferraria’’ przepadł podczas okupacji hitlerowskiej.
    Już w roku 1930 opublikował ks. Leon w wytwornej szacie zewnętrznej opracowany przez siebie ,,Katalog druków polskich XVI wieku Biblioteki kapitulnej w Gnieźnie’’. O katalogu tym ukazała się w Kurierze Poznańskim z 30.10.1930 roku autorstwa dr Stefana Wierczyńskiego recenzja pt.: ,,Nowy cenny przyczynek do kultury wielkopolskiej’’. Katalog dedykowany ks. kardynałowi prymasowi Polski, zawiera 426 pozycji bibliograficznych. Wśród nich szereg rzadkości i unikatów, już to nieznanych zupełnie, już to znanych częściowo i niedokładnie.’’
    Owocem szczególnie żmudnej pracy był ,,Katalog inkunabułów Biblioteki Kapitulnej w Gnieźnie’’ – Zeszyt I, obejmujący 407 pozycji. Katalog ten oparty został na metodzie Isaaka Collijna. Przygotowany do druku Zeszyt II, niestety nie doczekał się wydania. O katalogu inkunabułów pisze Alodia Kawecka – Gryczowa w roku 1949: ,,Tu trzeba zaliczyć jedyny jak dotąd polski wzorowy katalog ks. Formanowicza. Szanowana, stara biblioteka w Gnieźnie zawierała pokaźny zasób inkunabułów. Przygotowany do druku następny zeszyt już nie trafił pod prasę. Może rękopis jego jeszcze się odnajdzie? Zamordowany w Dachu autor nie zdołał wykończyć tego dzieła, godnie reprezentującego naszą, ubogą poza tym, inkunabulistykę na forum międzynarodowym, jak również opracować zamierzonego katalogu inkunabułów Biblioteki Seminarium Duchownego w Gnieźnie.  W innej pracy M. Bogonos – Zagórska i Z. Rozanow określają katalog ten, jako ,, przykład wzorowego opracowania’’.
    W roku 1937 ks. Leon zebrał materiały do Katalogu inkunabułów Kolegiaty szamotulskiej z zamiarem jego opublikowania, czego nie zdążył wykonać. Rękopis katalogu zachował się w Gnieźnieńskim Archiwum Katedralnym. Katalog zawiera 38 pozycji. Autor opracował dokładnie jego zręb zasadniczy. Zapisy proweniencji notowane ołówkiem, często w skrótach, noszą wyraźne ślady pośpiechu. Zachowały się też w rękopisach katalogu liczne przeryły tzw. ,,wyciski ślepe’’ ciekawych motywów z opraw. Katalog ten opracowany i przygotowany do druku przez dr Janinę Formanowicz, został opublikowany w ,,Studia Gnesnensia’’ w roku 1982/83.
    Na stanowisku kanonika i archiwariusza kapitulnego kontynuował ks. Leon w dalszym ciągu swoje zamiłowania do historii badając dokumenty historyczne i ogłaszając wyniki swoich dociekań między innymi w ,,Kurierze Poznańskim’’ oraz w ,,Kronice miasta Poznania’’. Tam znajdujemy między innymi ,,Przyczynek do działalności rytowniczej Fryderyka Wilhelma Belova’’.
    W roku 1938 został ks. Leon wyróżniony wyborem na członka Komisji Historycznej Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Niestety nie zachowały się akta tejże Komisji z lat 1938 – 1945, które mogłyby zobrazować prace ks. Leona we wspomnianej Komisji P.A.U. W Archiwum P.A.U. /obecnie Archiwum P.A.N. w Krakowie/ znajduje się list ks. Leona potwierdzający odbiór dekretu na członka Komisji Historycznej P.A.U. Tamże w roczniku za lata 1938/39 występuje nazwisko ks. Leona Formanowicza w składzie Komisji. Archiwum P.A.N. w Krakowie posiada jedynie korespondencje z okresu pracy ks. Leona w Komisji Historycznej z prof. Władysławem Semkowiczem /Biblioteka Jagiellońska oraz z prof. Edmundem Majkowskim/ Biblioteka P.A.U. w Krakowie.
    Z ogromnym zamiłowaniem zajmował się ks. Leon kolekcjonowaniem grafiki religijnej. Począwszy od ławy szkolnej przez wiele dziesiątków lat nie szczędząc ni trudu, czasu czy pieniędzy, zbierał rycinę po rycinie tworząc kolekcję nadzwyczaj cenną – bodaj jedyną w swoim rodzaju w Polsce. Stworzył zbiór grafiki religijnej obrazów, obrazków cudownych maryjnych oraz świętych i patronów w Polsce, w ilości paruset egzemplarzy od XV wieku po obrazki święte naszej doby.
    Ta olbrzymia kolekcja została zaprezentowana na dwóch wystawach: w Poznaniu i w Bydgoszczy. Pierwszą wystawę w Poznaniu otwartą 3 czerwca 1933 roku zorganizowało Muzeum Wielkopolskie /obecnie Muzeum Narodowe/ w Poznaniu staraniem głównie kustosza tegoż muzeum dr Alfreda Brosiga, przy współpracy Towarzystwa Miłośników Grafiki, pt. ,,Obrazki święte’’. Obejmowała ona dzieła religijne sztuki ludowej a więc okazy rzeźby ludowej, obrazy na papierze, płótnie, malowanie na szkle, a przede wszystkim grafikę.
    Dla celów Wystawy ułożył dr Brosig specjalnie mapkę topograficzną cudownych obrazów i figur znajdujących się w miejscowościach odpustowych w Wielkopolsce i terenach przyległych oraz miejscowościach przygranicznych, ale wówczas leżących po stronie niemieckiej. Jaką wagę położyła Dyrekcja Muzeum Wielkopolskiego tej wystawie świadczy fakt zaproszenia na nią ks. prymasa kardynała A. Hlonda.
    Podobna wystawa miała miejsce w Bydgoszczy rok później. Zorganizowało ją ówczesne Muzeum Miejskie w Bydgoszczy /obecnie Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy/ pt.: Obrazek święty w grafice’’. Otwarcie wystawy nastąpiło 25 lutego 1934 roku, a trwała ona przez miesiąc marzec i kwiecień. Zarząd Muzeum rozesłał zaproszenia, a w Tygodniku Kościelnym z datą 25 lutego 1934 roku ukazała się notatka decernenta Oświaty i Kultury miasta Bydgoszczy radcy T. Podgórskiego awizująca wspomnianą wystawę. Szczęśliwie w Muzeum Okręgowym w Bydgoszczy zachowało się sporo materiałów dokumentujących wspomnianą wystawę. Znajduje się tam między innymi roboczy spis obrazków przygotowywanej wystawy, kilka ujęć fotograficznych oraz niektóre omówienia i recenzje.
    Wystawa objęła około 500 pojedynczych obrazków przedstawionych w ramkach, bądź też na białym lub czarnym kartonie. Najwięcej zaprezentowano obrazków maryjnych /około 230/ i świętych pańskich /około 130/ oraz około 50 wizerunków Pana Jezusa. Niektóre wizerunki reprezentowane były w licznych egzemplarzach np.: św. Stanisław Kostka w 27. I tutaj wystawę wzbogacono, podobnie jak w Poznaniu, topograficzną mapką wykonaną przez dr Brosiga.
    Bezpośrednio po otwarciu wystawy ,,Orędownik’’ zamieścił recenzję w artykule ,,Wystawa w Muzeum’’. W artykule tym nie tylko scharakteryzowano ekspozycję ale także nakreślono głębszy jej cel. Podobnie jak recenzenci wystawy poznańskiej, zwrócono w artykule uwagę zarówno na zastój w dziale drobnych dzieł artystycznych, jak również na potrzebę zaangażowania talentów artystycznych w przywrócenie pierwotnych walorów tej dziedziny sztuki. Czasopismo regionalne naukowo – literackie ,,Przegląd Bydgoski’’ w zeszycie IV umieściło kilkustronicowy artykuł ,,Bogufała z Bydgoszczy’’ /pseudonim Zygmunta Malewskiego/, pt.: ,,Wystawa obrazów cudownych i wizerunków świętych w grafice polskiej’’. Na tle tej wystawy, poza jej opisem, poruszył autor w swoisty sposób znaczenie obrazków świętych w życiu człowieka i narodu polskiego, zwracając uwagę na potrzebę kultywowania czci świętych poprzez ich wizerunki. Również i w tym artykule ubolewa autor nad obniżeniem poziomu obrazków świętych i zachęca, tak jak poprzednio przytoczeni recenzenci obydwu wystaw, do zerwania z obcą tandetą, a oddanie tej gałęzi twórczości w ręce artystów.
    Dziedzina, której z zamiłowaniem poświęcał ks. Leon wiele czasu, było zbieranie exlibrisów. Kolekcja składała się z około 2500 – 3000 okazów, w tym sporo z XVIII i XIX wieku, choć nie brak było i starszych, reprezentujących przeważnie stan bibliofilstwa w Wielkopolsce i na Pomorzu, ale nie tylko. W zbiorach tych znajdowały i unikatowe exlibrisy jak np. Samuela Sierakowskiego z Bogusłąwic /I połowa XVII wieku/, skromny exlibris drukarski Poz. Kolegium Jezuitów /pierwsza połowa XVII wieku/, pierwszy exlibris królewski Jana Kazimierza, miedziorytowy z drugiej połowy XVII wieku. Ocalałe szczątki tego zbioru, około 800 sztuk przechowywane są w zbiorach rodzinnych. W swojej bibliotece posługiwał się ks. Leon kilkoma własnymi exlibrisami. ,,Ks. Leon Formanowicz, jak pisze Edward Chwalewicz, prowadził przez szereg lat badania naukowe nad exlibrisami malowanymi. Zebrał on ze wszystkich Kapituł oraz z wielu innych źródeł bardzo obfite materiały, które zamierzał opublikować, lecz niestety uległy one zniszczeniu podczas ostatniej wojny światowej’’. Należy również, choćby krótko, wspomnieć o zbiorze odlewów pieczęci dokumentów katedralnych – wykonanych własnoręcznie przez ks. Leona. Odlewy te zachowały się przez okres wojny. Niestety nie udało mi się ustalić, co się z nimi stało w latach powojennych. O wnikliwości jaką charakteryzowała jego praca, również w tej dziedzinie, niech świadczy artykuł, który ukazał się w 1936 roku w Kronice Miasta Poznania pt. „Przyczynek do działalności rytowniczej Fryderyka Wilhelma Belowa”.
    Okupacja hitlerowska II – wojny światowej, systematyczne wyniszczanie polskiej inteligencji, dotknęły bezpośrednio i ks. Leona. Usunięty najpierw ze swojej kanonii zamieszkał ks. Leon w tzw. kolegiatach obok kościoła św. Jerzego w Gnieźnie. W dniu 26 sierpnia 1940 roku zabrany został ks. Leon przez Gestapo do punktu zbornego w Szczelinie koło Mogilna. Po trzech dniach, tj. 29 sierpnia 1940 roku został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen /Oraninburg/, a następnie 14 grudnia 1940 roku do Dachu, otrzymując numer obozowy 22502. Szczęśliwie ocalały z obozu ks. Jan Kazor z Ołoboku w liście swoim z 7 listopada 1959 roku do brata ks. Leona, Józefa, wspomina, będąc wcześniej w Dachu, ks. Leona, którego pamiętał dobrze z Gniezna, przybywającego w dniu 14 grudnia 1940 roku z transportem z Sachsenhausen. Według relacji ks. Kazora po początkowym okresie oszczędzania księży w Dachau nastąpił okres ich głębokiego gnębienia. Zostali przydzieleni do różnych ,,komend pracy’’. Ks. Leon w wyniku tych ponad siły prac nabawił się ruptury. Gestapowcy podstępnie zorganizowali tzw. ,,blok inwalidów’’, do którego mogli się zgłaszać słabsi i niezdolni do pracy. Mieli bowiem być przewiezieni do innego obozu, do lżejszej pracy. Ten plan dyktowany był przez samego szatana, albowiem ,,inwalidzi’’ byli w tzw. ,,transporcie inwalidów’’ wyprowadzani poza obóz do komór gazowych i krematorium. Do grupy ,,inwalidów’’ zgłosił się również ks. Leon. I jego spotkał ten sam los co innych Polaków w tym konfratrów ,,inwalidów’’. Został wywieziony ,,transportem inwalidów’’ 4 maja 1942 roku do miejscowości Hartheim koło Linz’u i tam zagazowany i spalony w krematorium. Podaje to T. Musiał w swojej pracy ,,Dachu 1933 -1945’’. W spisie Polaków wywiezionych z Dachu do Hartheim’u w pozycji 230 figuruje nazwisko Formanowicz Leon i data śmierci 4 maja 1942 roku. Innym dokumentem jest fragment ewidencji więźniów w Dachu, znajdującej się obecnie w Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.
    Pamięć o ks. Leonie starano się utrwalić w różnych formach. Tablicę upamiętniającą wieloletniego proboszcza parafii w Modliszewku umieszczono w kościele parafialnym. Niestety uległa zniszczeniu w czasie pożaru w 1988 roku. Na tablicy – pomniku pomordowanych kapłanów archidiecezji gnieźnieńskiej, znajdującej się w katedrze gnieźnieńskiej, również figuruje nazwisko ks. Leona. Wspomnienia o ks. Leonie znajdują się we wspomnianych powyżej biografiach, jak również w opracowaniach o martyrologii księży. "Tygodnik Powszechny’’ w nr 96 z roku 1946 w liście strat kultury polskiej 1939 -1945 podaje również nazwisko ks. Leona.
    Mieczysław Formanowicz – bratanek księdza Leona.

Urząd Miejski w Gnieźnie

Realizacja: IDcom-web.pl

Zdjęcia: Jerzy Andrzejewski oraz Archiwum UM